Wpis 46, kolejny tydzień w domu.

Coraz więcej znajomych pyta jak my sobie tu w Anglii radzimy i czy jesteśmy źli na premiera, że tak późno zawrócił z błędnie przyjętego kursu. Jakie jest podejście Anglików do pandemii i czy nie boimy się nadchodzącego kryzysu?

Nie ukrywałam, że podejście Borisa Johnsona na początku mnie zmartwiło. Pisałam o tym tutaj. Nie mniej od tego czasu sporo się zmieniło i to tylko na lepsze i za to trzeba go pochwalić. O tym pisałam tu. Oczywiście to o czym wspominam w tekście wynika z mojego i moich najbliższych doświadczenia. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie bagatelizował, podważał czy wyśmiewał obecną sytuację (patrz tutaj) Zawsze znajdzie się grupa ludzi, którzy czują się ekspertami we wszystkim i niewiele można na to poradzić.

Czytaj dalej „Wpis 46, kolejny tydzień w domu.”

Wpis 45, czyli tak po ludzku – DZIĘKUJĘ!

Dziękuję Wam! Tak po prostu i z serca. Dziękuję wszystkim, którzy w tych ciężkich czasach potrafią być bohaterami. Pracownikom NFZ/NHS, sprzedawcom w sklepach, policjantom, kierowcom, śmieciarzom, reporterom, wolontariuszom i wielu innym ludziom, których pracy nie widzimy, ale odczuwamy ją każdego dnia i dzięki nim możemy bezpiecznie siedzieć w domach pracując, oglądając telewizję i czekając, aż całe to szaleństwo dobiegnie końca. Dziękuję Wam!

Wpis 44, czyli dom niczym twierdza.

I stało się. To, przed czym premier Anglii tak się bronił w końcu nastąpiło. Przez kolejne trzy tygodnie będziemy siedzieć w domu. Wyjść można tylko po zakupy, chociaż zalecane jest robienie ich online. Ten system świetnie tu działa, więc pewnie i ja się skuszę by niepotrzebnie nie ryzykować.

Ci, którzy nie mają tyle szczęścia by pracować z domu nie będą mieć problemów z dotarciem do pracy oraz z powrotem do domu. Wszelkie inne podróże, na przykład w celu odwiedzania się, są już zabronione. I tak z ukochaną siostrą – jeśli dobrze pójdzie – zobaczę się dopiero w kwietniu. Niemniej nie narzekam. To żadne poświęcenie w porównaniu z sektorem medycznym, który każdego dnia walczy nie tylko z wirusem, ale i głupotą i nieodpowiedzialnością niektórych osobników. Na szczęście coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa i grożących nam konsekwencji.

Czytaj dalej „Wpis 44, czyli dom niczym twierdza.”

Wpis 43, czyli filmowe i książkowe przepowiednie.

Czasami zamiast iść spać wpadam na szalony pomysł, by obejrzeć jakiś film. Tym razem padło – a jakże, bo czemu nie – na „Contagion – Epidemia strachu” w reżyserii Stevena Soderbergha. A o czym jest sam film? Ano o wirusie, który niczym niewidoczny bohater przemierza świat wzdłuż i wszerz siejąc strach. Coś wam to przypomina?

To nie jest horror, ale po obejrzeniu filmu czułam się nieźle wystraszona. Scenarzysta ma zdolności, za które nie jeden sporo by zapłacił. Filmowe proroctwo obecnej sytuacji daje dużo do myślenia. Szkoda, że wtedy, gdy był wyświetlany nikt nie pomyślał, że pewnego dnia fikcja może stać się prawdą.

Czytaj dalej „Wpis 43, czyli filmowe i książkowe przepowiednie.”

Wpis 42, czyli nowa/stara książka.

Od dawna niczego nowego nie wrzucałam na blog, ale od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pomysł, by wszystkie publikowane książki przenieść tu z Wattpada, uprzednio je poprawiając. Nie wiem, czy nie porywam się z motyką na słońce, ale dziś wrzucam pierwszy rozdział NAZNACZONEJ, histori s-f, której część drugą wciąż piszę.

A o czym jest Naznaczona?

Świat po Wielkiej Wojnie zaczyna się odbudowywać. Rząd Federacji czuwa nad porządkiem przy pomocy tajnej Agencji. Jej żołnierze to armia przywróconych do życia samobójców, maszyn, które nic nie pamiętają i są posłuszne rozkazom Dowódców. Pewnego dnia ktoś się buntuje.

Czytaj dalej „Wpis 42, czyli nowa/stara książka.”