Wpis 32, czyli marzenia, papier i mucha.

Dawno, dawno temu, za górami, kanałem, gdzieś na mokrej wyspie…

Żyła sobie pewna dziewczyna ( a to się odmłodziłam), która kochała marzyć. Nie było pory dnia, bo noce wolała przesypiać, by jej głowy nie zaprzątały przeróżne wizje. Raz była gwiazdą filmową, tancerką, astronautą… Zawsze bystra, odważna i nieugięta. Och, co to była za dziewczyna…

Pewnego dnia zamarzyła sobie, że zostanie pisarką. Już snuła piękną wizję, w której jej książki będą rozchodziły się niczym świeże bułeczki, a ona sama, w domu z ogrodem, w pięknym jasnym pokoju z widokiem na las, będzie mogła pisać opowieść za opowieścią.

Wydawca, który odkryje jej niesamowity talent, będzie nosił ją na rękach, bo po godzinach pracy sumiennie trenuje na siłowni. Czytaj dalej „Wpis 32, czyli marzenia, papier i mucha.”

Wpis 29, czyli pierwszy rozdział Rozterek…”.

Te dło­nie. Dłu­gie pal­ce prze­su­wa­ją­ce się po mo­im cie­le. Ba­da­ją­ce każ­dy je­go za­ka­ma­rek – po­cząw­szy od stóp, po­przez we­wnętrz­ną część ud, wzgó­rek, brzuch, oka­la­ją­ce pier­si, a koń­cząc na szyi, na ustach. Drżę chcąc go do­tknąć, mu­szę go do­tknąć, by i on od­czu­wał przy­jem­ność z mo­je­go do­ty­ku. Ale on na to nie po­zwa­la. Przy­trzy­mu­je mo­je dło­nie nad mo­ją gło­wą, a je­go usta zra­sza­ją mój po­li­czek. Jak przy­jem­nie czuć te po­ca­łun­ki… Mu­ska mnie co­raz na­mięt­niej, co­raz in­ten­syw­niej, wy­da­jąc przy tym ci­che po­mru­ki. Czytaj dalej „Wpis 29, czyli pierwszy rozdział Rozterek…”.”

Wpis 25, czyli MOBI i ePub już dostępne;)

Udało się je w końcu dodać, ale nie obyło się bez problemów. Pliki są do ściągnięcia, a żeby je odtworzyć dobrze mieć odpowiednie do tego program. Na komórkę ściągnęłam sobie eReader Prestigo i dzięki niemu otwieram je bez problemów. Jeśli macie jakiekolwiek problemy z plikami, dajcie znać. Postaram się pomóc. No nic, a teraz zapraszam do czytania i komentowania. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. I dziękuję wszystkim, którzy udostępnili link do książki. Mam nadzieję, że będzie nas tu jak najwięcej😉

Wpis 24, czyli e-book już gotowy!

Udało się! E-book już na stronie. Cieszy mnie to przeogromnie. To takie pierwsze koty za płoty, bo to mój pierwszy e-book. Mam nadzieję, że się spodoba i przyniesie zamierzony cel, czyli pomoże zebrać Lence, której historię możecie poznać TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ, sumę pieniążków, którą rodzice dodadzą do puli potrzebnej, by sfinansować kolejną serię operacji. Prawda jest jednak taka, że bez Was się nie uda. Niestety nie jestem w stanie sama wypromować książki. Dlatego bardzo Was proszę, nagłaśniajcie tę akcję, gdzie się da. Im więcej osób przeczyta e-booka, tym większa szansa, że znajdą się wśród nich ci, którzy będą chcieli pomóc. Bez waszego wsparcia nie będzie to możliwe.

Na początek zamieszczam książkę w formacie PDF, ale już niedługo pojawi się wersja MOBI i ePub, jak było w planach od początku.

Dzielcie się swoimi uwagami, bym mogła usprawnić cały system, wszakże to pierwsza moja taka akcja charytatywna. Z góry dziękuję i do zobaczenia na końcu książki😉

Wpis 23, czyli odliczam dni!

Wszystko wysłane i pozostaje mi tylko czekać. Trwało to zbyt długo, ale jestem przeszczęśliwa, że pozostało zaledwie kilka dni i e-book dla Lenki będzie gotowy. Mam nadzieję, że dokładnie taki, jak go sobie wyobraziłam. W trzech wersjach zostanie zamieszczony na blogu. Każdy, kto będzie chciał, będzie go mógł pobrać. Mam nadzieję, że apel w nim zawarty, również trafi na podatny grunt.

Przygotowanie e-booka zajmuje czas. Samo napisanie książki jest tylko początkiem. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, póki nie zaczęłam całego przedsięwzięcia. To niesamowite, ale przeglądałam tekst tysiące razy, a mimo to za każdym razem znajdowałam coś do poprawy. Gdy uznałam, że tekst jest już doskonały, postanowiłam znaleźć kogoś, kto profesjonalnie miał zając się korektą i zredagowaniem całości. I tu pojawiły się pierwsze schody. Czytaj dalej „Wpis 23, czyli odliczam dni!”