Wpis 46, kolejny tydzień w domu.

Coraz więcej znajomych pyta jak my sobie tu w Anglii radzimy i czy jesteśmy źli na premiera, że tak późno zawrócił z błędnie przyjętego kursu. Jakie jest podejście Anglików do pandemii i czy nie boimy się nadchodzącego kryzysu?

Nie ukrywałam, że podejście Borisa Johnsona na początku mnie zmartwiło. Pisałam o tym tutaj. Nie mniej od tego czasu sporo się zmieniło i to tylko na lepsze i za to trzeba go pochwalić. O tym pisałam tu. Oczywiście to o czym wspominam w tekście wynika z mojego i moich najbliższych doświadczenia. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie bagatelizował, podważał czy wyśmiewał obecną sytuację (patrz tutaj) Zawsze znajdzie się grupa ludzi, którzy czują się ekspertami we wszystkim i niewiele można na to poradzić.

Czytaj dalej „Wpis 46, kolejny tydzień w domu.”

Naznaczona: 12 Wyjątkowa

Teraz

  – Czyli to Streferzy. I to z nimi się dogadałeś. Czemu mi nie powiedziałeś?

  – Bo nie wiedziałem do ostatniej chwili, że tak to się skończy. Kiedy Alex cię rozpracował chciałem ci powiedzieć, ale wciąż była nadzieja, że nas stamtąd wyciągnę. 

  – Pozwoliłeś mi wierzyć, że ciebie rozpracował pierwszego! – Jestem zła. Tak bardzo się o niego bałam a on grał, udawał, nawet przede mną.

  – Nie miałem czasu. Zrozum. To się działo za szybko. Musiałaś uwierzyć, że mnie dopadł. Tylko tak mogłem cię uratować.

  – Pozwalając na zresetowanie mnie?

  – Chciałem podmienić serum. – Wpatruje się we mnie tak intensywnie, jakby samym spojrzeniem chciał mi wszystko wyjaśnić.

  – A nie pomyślałeś, co by się stało, gdyby ci się nie udało?

Czytaj dalej „Naznaczona: 12 Wyjątkowa”

Naznaczona: 11 Srebrna

  W końcu poszliśmy się umyć. Ja asekuracyjnie dwie kabiny dalej. Max skończył wcześniej i gdy wyszłam, stał już na wpół ubrany przed wskazaną przez pannę Cambell szafką. Musiałam przyznać, że robił wrażenie. Wprawdzie czarny kolor jeszcze bardziej wysysał z niego kilogramy, ale i wyostrzył jego rysy, nadawał mu tajemniczości i groźnego wyglądu. Ale tylko wtedy, gdy był zamyślony. Gdy tylko mnie zobaczył, jego oczy ożyły i stał przede mną drażniący nastolatek. 

  – No proszę, do twarzy ci w czarnym – rzuciłam otwierając swoją szafkę. 

  – Tobie też będzie. Szczególnie z twoimi oczami.

  – Matko, czy nie mógłbyś wysilić się na coś bardziej oryginalnego? –  Ostentacyjnie wzniosłam oczy ku górze i zabrałam czarną stertę ubrań. Wróciłam do kabiny, żeby się przebrać. Standardowy zestaw szpiega, tak pomyślałam o ubraniach, gdy je zobaczyłam. Rurki, koszulka bez rękawów i kurtka. Oczywiście wojskowe buty. No po prostu krzyk mody. 

Czytaj dalej „Naznaczona: 11 Srebrna”

Naznaczona: 10 Zaskoczona

Teraz.

  – Kiedyś nie miałeś problemu z wysławianiem się. Co się zmieniło? – rzucam wpatrując się w niego. Do tej pory myślałam, że mnie uratował. Teraz sama nie wiem, co mam myśleć. 

  – Pytaj – odpowiada w końcu. Ma zmieniony głos. Obcy.

  – Pytaj? – powtarzam za nim nie kryjąc rozczarowania. Nie tego się spodziewałam. I co w ogóle ma znaczyć to całe „pytaj”? Czy nie powinniśmy teraz siedzieć i omawiać wszystko, co się wydarzyło? Czy nie powinien opowiedzieć mi o tym miejscu, o ludziach, którym zawdzięczamy życie? Jakim cudem nie zostałam zresetowana i co najważniejsze, jak udało się mu do tego wszystkiego doprowadzić? Czy nie powinien cieszyć się na mój widok? Przytulać i całować? I czy to wszystko nie powinno wydarzyć się w jakimś normalnym miejscu, a nie w oszklonej sali, gdzie czuję się jak obiekt, któremu wszyscy się przyglądają?

Czytaj dalej „Naznaczona: 10 Zaskoczona”

Naznaczona: 9 Wściekła

  – Wypuśćcie mnie! Natychmiast! – wrzeszczę i coraz mocniej uderzam dłońmi w szklaną taflę, a ona zaczyna drżeć. Robię krok do tyłu zaskoczona tym, co się stało. Przecież to szyba grubości ściany. Specjalnie wzmocniona, a zadrżała pod naporem moich dłoni. Wszystkie oczy są nadal skupione na mnie, ale już na żadnej z twarzy nie gości ciekawość, tylko przerażenie. Dean mówi coś do blondynki, a ta kręci głową. Nie chce się na coś zgodzić. Jednak Dean nie ustępuje, tak jak i ja nie zamierzam ustąpić.

  – Natychmiast mnie stąd wypuśćcie, albo rozwalę wam tu wszystko w drobny mak, słyszycie?! I nikt mnie nie powstrzyma, rozumiecie?! Nikt!

  Czuję jak wypełnia mnie energia, siła, która pozwoli mi na spełnienie mojej groźby. Ciepło rozlewa się po moim ciele. Czuję jak dopływa do koniuszków palców, a te same suną wprost ku szybie. Moje paznokcie… Ich widok sprawia, że cofam dłoń. Są całe srebrne. 

Czytaj dalej „Naznaczona: 9 Wściekła”