Naznaczona: 6 Opanowana

  Dean zatrzymuje się za najbliższym rogiem budynku. Równo przystrzyżony trawnik nie pozostawia złudzeń. Za murami Agencji wszystko musi wyglądać idealnie. Ten kto znajdzie rano wgniecione ślady po pojeździe, będzie przerażony. Kary za brak porządku są kosztowne, łącznie z groźbą zatrzymania. Część mnie współczuje sprzątaczowi, który za to odpowie, część każe skupić się na zadaniu. Wiem, co powinnam zrobić. Nauczyli mnie tego. Wielu rzeczy mnie nauczyli.

  – Mam nadzieję, że wiesz, co robisz – rzuca Dean. Jest zdenerwowany, ale i tak nieźle sobie radzi ze stresem. Większość ludzi zrobiłaby pod siebie wiedząc, że żołnierze Agencji siedzą im na ogonie. Może dlatego też nie spodziewa się mojego uderzenia. Trafiam w odpowiednie miejsce na szyi i natychmiast Dean traci przytomność, a jego głowa opada na bok.

Czytaj dalej „Naznaczona: 6 Opanowana”

Naznaczona: 5 Uciekająca

Dean wyprowadza mnie przez główne drzwi. Dookoła nas panuje takie zamieszanie, że nikt nie zwraca na nas uwagi. Ludzie biegają, pokrzykują coś lub idą nie rozglądając się na boki. Każdy przerażony, z wymalowanym na twarzy strachem o własne życie. W końcu nie często siedziba Agencji zostaje zaatakowana. Wróć. Jeszcze nigdy nikt się na to nie odważył. Jeżeli Max doprowadził do czegoś takiego, to nie doceniałam go. I zrobił to dla mnie. 

— Co tu się dzieje? — dopytuję, gdy zatrzymujemy się przy pojeździe. Terenowy ślizgacz jest nieźle poobijany. Bardzo stary model, jeden z pierwszych. Już ich nie produkują.  Dean jednak nie odpowiada, tylko wskazuje bym wsiadła. — Nie jadę póki mi nie powiesz — mówię stanowczo i nawet nie drgnę widząc jego minę. Zaskakuje mnie moje zachowanie, ale mimo to dalej się nie ruszam. 

Czytaj dalej „Naznaczona: 5 Uciekająca”

Naznaczona: 4 Uwolniona

Wciąż śpię, czy może już nie? Czy to jawa, czy dalej sen. Nie wiem. Nic nie rozumiem. Nadal mam przymknięte powieki, ale mój umysł rejestruje to, co dzieje się dookoła mnie. Czuję delikatny powiew wiatru, szelest materiału, odgłosy rozmów toczących się w oddali. To wszystko jest gdzieś obok w porównaniu z pulsującym ciepłem rozlewającym się po moim prawym ramieniu.

Postrzał. Zostałam postrzelona. Ta myśl budzi mnie z letargu, na jaki nie powinnam sobie pozwolić. Otwieram oczy spodziewając się ataku, ale nikogo przy mnie nie ma, a ja już nie leżę w sali samobójców i jestem pewna, że to nie sen. 

Czytaj dalej „Naznaczona: 4 Uwolniona”

Wpis 44, czyli dom niczym twierdza.

I stało się. To, przed czym premier Anglii tak się bronił w końcu nastąpiło. Przez kolejne trzy tygodnie będziemy siedzieć w domu. Wyjść można tylko po zakupy, chociaż zalecane jest robienie ich online. Ten system świetnie tu działa, więc pewnie i ja się skuszę by niepotrzebnie nie ryzykować.

Ci, którzy nie mają tyle szczęścia by pracować z domu nie będą mieć problemów z dotarciem do pracy oraz z powrotem do domu. Wszelkie inne podróże, na przykład w celu odwiedzania się, są już zabronione. I tak z ukochaną siostrą – jeśli dobrze pójdzie – zobaczę się dopiero w kwietniu. Niemniej nie narzekam. To żadne poświęcenie w porównaniu z sektorem medycznym, który każdego dnia walczy nie tylko z wirusem, ale i głupotą i nieodpowiedzialnością niektórych osobników. Na szczęście coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa i grożących nam konsekwencji.

Czytaj dalej „Wpis 44, czyli dom niczym twierdza.”

Naznaczona: 3 Zresetowana

Słońce, znowu. Otwieram powoli oczy. Leżę w białym pomieszczeniu. To nie słońce, tylko lampy. Wiem gdzie jestem. Sala samobójców. To tu obudziłam się wtedy po skoku. I znowu tu trafiłam. Nie wiem tylko po co. Jeśli on chce mnie zabić, nie musiał mnie tu przyprowadzać. Czyli chce mnie zresetować. Ta myśl napełnia mnie paniką. Chyba wolałabym, żeby mnie zabił. 

Mam pustkę w głowie. Zaraz zwymiotuję. Torsje obezwładniają moje ciało i zginam się pod ich naporem, by opróżnić zawartość żołądka. Sama żółć. Od dawna nic nie jadłam. Jestem wyczerpana, więc ponownie kładę się na długim, białym stole, na którym po raz pierwszy mnie naznaczyli. Ale nie związali mnie jak wtedy. Jestem zbyt słaba by uciekać. I jestem naga. Przykrywa mnie jedynie papierowe, białe prześcieradło, które lekko zsunęło się ze mnie obnażając pierś. Nie odczuwam jednak wstydu. To tylko ciało, narzędzie, takie samo jak broń. Tego też mnie nauczyli. 

Czytaj dalej „Naznaczona: 3 Zresetowana”