Wpisz 15, czyli WOŚP

Dwadzieścia pięć lat otwartych serc, wspaniałych gestów i ludzkiego dobra. Byłam dzieckiem, gdy ruszyła cała akcja. Pamiętam zakręcony program z gadającym jak katarynka gościem w żółtej koszuli, czerwonymi oprawkami i hektolitrami energii, która udzieliła się jak widać wszystkim i przetrwała do dziś.
Dlatego szlak mnie trafia, gdy słyszę lub czytam przeróżne głupoty na temat ukrytych intencji, zła, jakie wyrządza akcja, czy promowania wszystkiego co lewicowe. Czytaj dalej „Wpisz 15, czyli WOŚP”

Wpis 14, czyli smutno mi.

Ogólnie nie narzekam. Czasami jest lepiej, czasami gorzej, ale zawsze wychodzę z założenia, że powinnam być wdzięczna za to, co mam. I jestem. Przychodzą jednak takie momenty, że jest mi smutno. Tym razem przyczyna jest prosta — czeka mnie kolejna przeprowadzka. Jak to jest, że jak już myślę, że wszystko dookoła jest względnie poukładane, to BUM! Okazuje się, że to tylko złudzenie. Czytaj dalej „Wpis 14, czyli smutno mi.”

Wpis 13, czyli po jakie licho się zgłaszasz?

Od czasu do czasu, przyznaję się bez bicia, oglądam „ogłupiacze”, by się wyluzować i przestać myśleć. Niestety, zdarza się, że po czymś takim, nachodzą mnie „wnioski”, co mnie nawet z lekka irytuje, bo od tego typu programów nie oczekuję żadnej głębi, za to jak największej porcji oderwania od rzeczywistości;) Czytaj dalej „Wpis 13, czyli po jakie licho się zgłaszasz?”

Wpis 12, czyli Apel!

Apel! (ponadpartyjny i ponad czasowy – bez wskazania konkretnej „władzy”)

Rządzący, rządzący, rządzący mili
Co wyście z nami znowu porobili?
Ci nowi, ci starzy, wielkiej zmiany nie ma
Tam trzęsła, tu się trzęsie pod nogami ziemia
Źle było wtedy, źle jest także teraz
I się rozprzestrzenia jak jasna cholera
Polak Polakowi znowu wilkiem stoi
Już się nikt nikogo w tym kraju nie boi
Nie ma już świętości, bo każdy jest święty
Jeden przez drugiego chce być wniebowzięty
Z innych się śmiejecie, chociaż się nie znacie
Z tej prostej przyczyny, że się nie słuchacie

Posłowie, posłowie, posłowie mili
Otwórzcie oczęta, bo będziecie „byli”
Czy z lewa, czy z prawa, czy z samego środka
Stańcie się jednością, jak nić z kołowrotka
Bo to nie wasz folwark, to jest państwo nasze
A wy tak robicie, jakby było wasz
Zamiast się pogodzić, wyście pokłóceni
A wzajemna niechęć niczego nie zmieni
Ugryźcie się w język dla większego dobra
Zmiana nastawienia bardzo by pomogła
I zamiast pogardy bądźcie wreszcie mili
Byście własnym jadem Polski nie zniszczyli

Polacy, Polacy, Polacy mili
Na co myśmy znowu w kraju pozwolili?
Teraz jest zgrzytanie, teraz jest płacz
Trzeba było dupy ruszyć, a nie teraz bać
Bo ci tam na górze wszyscy tacy sami
Obiecują złote góry, by ludzi omamić
A Polak po szkodzie niby mądry taki
Szkoda, że naiwne zawsze są Polaki
Chociaż tą naiwność można wytłumaczyć
Ciężko decydować, gdy Polska w rozpaczy
Wtedy w każdym słowie widzi się nadzieję
Że w końcu będzie lepiej, że świeżość powieje

Kochani, kochani, kochani moi
Idźmy już bez fochów wszyscy na wybory
Nie liczmy na innych, nie czekajmy cudów
By świat ze swym wścibstwem nie prał naszych brudów
Tego życzmy sobie rodacy przemili
Byśmy raz kolejny mądrzejsi już byli
Byśmy wchodzić w kłótnie dzisiaj już przestali
Razem żeśmy silni, a osobno mali
Ostatnie życzenie już na koniec pieśni
Byśmy doświadczenie z tej lekcji wynieśli.

Wpis 7, czyli powroty

Tak dawno mnie nie było, a trochę się pozmieniało. Najważniejsze to tytuł „Porno dla mamusiek”. Jakoś tak zaczął mnie razić i postanowiłam go zmienić na „Masisiu, czyli Maria na emigracji”. Powstały nowe okładki, nowe opowiadanie pt. „Bingo”, które mam nadzieję zmienić w coś dłuższego oraz wysłałam książkę do kilku agencji literackich.

Czytaj dalej „Wpis 7, czyli powroty”

Wpis 5, czyli postanowienia w środku roku

Koniec lata, a ja tu z postanowieniami wyskakuję, ale chyba czas je spisać, bo dziwnie potrafią umknąć i już nie powrócić. Nie pamiętam, czy robiłam jakieś noworoczne postanowienia. Raczej z racji nowego miejsca zamieszkania obiecałam sobie, że nie zetnę włosów. O zgrozo, jak ja to wytrzymam? A może raczej jak wytrzymają to moje włosy? Czytaj dalej „Wpis 5, czyli postanowienia w środku roku”

Wpis 4, czyli cham w kinie

Chamstwo nie zależy od narodowości, zasobności portfela ani wykształcenia. Nie ma na nie wpływu kolor skóry, język czy płeć, a nawet orientacja. Chamskim się człowiek nie rodzi ale staje, chociaż pewnie pewne predyspozycje można odziedziczyć:) Tak czy siak, to od nas zależy czy okażemy się prostakami czy nie.
Czemu ja o tym? Byłam ostatnio świadkiem takiej oto sytuacji.
Kino. Seans jeszcze się nie zaczął, a ludzie dopiero się schodzili. Pewien facet usiadł na pierwszym siedzeniu w rzędzie i postanowił nie przepuszczać innych. Był z żoną lub dziewczyną. Czytaj dalej „Wpis 4, czyli cham w kinie”