Wpis 14, czyli smutno mi.

Ogólnie nie narzekam. Czasami jest lepiej, czasami gorzej, ale zawsze wychodzę z założenia, że powinnam być wdzięczna za to, co mam. I jestem. Przychodzą jednak takie momenty, że jest mi smutno. Tym razem przyczyna jest prosta — czeka mnie kolejna przeprowadzka. Jak to jest, że jak już myślę, że wszystko dookoła jest względnie poukładane, to BUM! Okazuje się, że to tylko złudzenie.

Wiem, że są ludzie, którzy lubią zmiany. Nowe miejsca, nowi ludzie, nowa praca, czyli jeden wielki raj. Nienawidzę tego. A skoro nienawidzę, to wiedząc, że czeka mnie ta wątpliwa przyjemność, jest mi smutno.

Najfajniejsze jest jednak to, że nie mam bladego pojęcia, kiedy owa przeprowadzka nastąpi. Ciekawe, co nie? I tak człowiek sobie czeka i zastanawia się, czy to jeszcze trzy miesiące, pół roku, a może zaledwie kilka tygodni?

Plus ten mój maluch, który jeszcze się nie wykluł, a na którego wszyscy czekamy. Pisanie leży, bo znowu nie ma jak. Chęci są, sił brak. Chociaż z drugiej strony sama nie wiem, czy to całe pisanie ma sens. Brak odpowiedzi względem jednej książki tragedią nie jest, ale brak czasu, by poprawić kolejną i ją podesłać, odrobinę przygnębia.

Cudni ludzie, którzy motywują mnie do pisania, dają kopa, by się nie poddawać… Ale na dłuższą metę wiadomo, że chcę pisać by to wydać. Jak nie z wydawcą, to samej. Tylko czy jest sens? Czy ja na pewno mam ten talencik? A może zwyczajnie się nie nadaję i mam szczęście do miłych, chwalących mnie ludzi?

Oj, chyba źle ze mną;) Takie dni. Znowu‼!

Z drugiej strony tu sobie popłaczę i mi przejdzie. Zamiast treningowego worka, blog. Ważne, by wyrzucić emocje, by nie przeszkadzały w realnym życiu. Bo w realnym życiu ja naprawdę nie lubię narzekać. Wierzy mi ktoś jeszcze;)

 

Jedna uwaga do wpisu “Wpis 14, czyli smutno mi.

  1. Kiler37

    Witam.
    Kiedyś pewien mądry człowiek powiedział mi, że większość z nas nie lubi zmian, burzą one wewnętrzny spokój i równowagę, coś jak „Yin i yang”. Przyzwyczajamy się praktycznie wszystkiego, co nas otacza i co robimy, i uważamy, że to jest dla nas najlepsze (bo przyzwyczajeni do tych rzeczy, nie dopuszczamy myśli, że może być inaczej), ale czasami rezygnując ze zmiany, możemy stracić więcej, bo nie poznamy czegoś, co może odmienić nasze życie na lepsze (wiem trochę to zawiłe). Nie wszystkie zmiany są złe.

    Człowiek ten, nigdy nie powiedział mi co mam zrobić, ale rozmowa z nim spowodowała, że podjąłem pewną decyzję (bez szczegółów chodziło o wojsko, pracę i szkołę) i po latach uważam, że to była dobra decyzja.

    Sam nienawidzę zmian, a szczególnie przeprowadzek, więc wiem trochę, jak to wygląda.

    Jeśli chodzi o pisanie i wydawanie książek, to nie mam za dużo do powiedzenia, ale moim zdaniem jedno jest ważne, może nawet najważniejsze: jeśli sprawia Ci to przyjemność i kochasz to robić, to nawet nie myśl, żeby przestać, NIGDY!
    Jeśli nie uda Ci się wydać Twoich prac (a życzę, żeby się udało) to świat się przecież nie skończy.

    Parę miesięcy temu sam zacząłem pisać pewną opowieść i choć ciężko mi to idzie, i nigdy nic nie osiągnę w tym kierunku, to nie będę przestawał. Jeśli to, co uda mi się napisać, spodoba się kilku osobom (znając moje szczęście, będzie to pewno tylko te kilka), to już warto. Nie mam takich planów, żeby coś wydać, ale jeśli uda mi się skończyć, nawet jeśli będzie ona do „d”, to będzie moja do „d” książka i nikt mi tego nie zabierze. Żałuję tylko jednej rzeczy, że nie zacząłem wcześniej.

    To chyba już wszystko. Thumbs up, smile on!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s