Wpis 44, czyli dom niczym twierdza.

I stało się. To, przed czym premier Anglii tak się bronił w końcu nastąpiło. Przez kolejne trzy tygodnie będziemy siedzieć w domu. Wyjść można tylko po zakupy, chociaż zalecane jest robienie ich online. Ten system świetnie tu działa, więc pewnie i ja się skuszę by niepotrzebnie nie ryzykować.

Ci, którzy nie mają tyle szczęścia by pracować z domu nie będą mieć problemów z dotarciem do pracy oraz z powrotem do domu. Wszelkie inne podróże, na przykład w celu odwiedzania się, są już zabronione. I tak z ukochaną siostrą – jeśli dobrze pójdzie – zobaczę się dopiero w kwietniu. Niemniej nie narzekam. To żadne poświęcenie w porównaniu z sektorem medycznym, który każdego dnia walczy nie tylko z wirusem, ale i głupotą i nieodpowiedzialnością niektórych osobników. Na szczęście coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa i grożących nam konsekwencji.

Czytaj dalej „Wpis 44, czyli dom niczym twierdza.”

Naznaczona: 3 Zresetowana

Słońce, znowu. Otwieram powoli oczy. Leżę w białym pomieszczeniu. To nie słońce, tylko lampy. Wiem, gdzie jestem. Sala samobójców. To tu obudziłam się wtedy po skoku. I znowu tu trafiłam. Nie wiem tylko po co. Jeśli on chce mnie zabić, nie musiał mnie tu przyprowadzać. Czyli chce mnie zresetować. Ta myśl napełnia mnie paniką. Chyba wolałabym, żeby mnie zabił.

Mam pustkę w głowie. Zaraz zwymiotuję. Torsje obezwładniają moje ciało i zginam się pod ich naporem, by opróżnić zawartość żołądka. Sama żółć. Od dawna nic nie jadłam. Jestem wyczerpana, więc ponownie kładę się na długim, białym stole, na którym po raz pierwszy mnie naznaczyli. Jednak nie związali mnie jak wtedy. Jestem zbyt słaba, by uciekać. I jestem naga. Przykrywa mnie jedynie papierowe, białe prześcieradło, które lekko zsunęło się ze mnie, obnażając pierś. Nie odczuwam jednak wstydu. To tylko ciało, narzędzie, takie samo jak broń. Tego też mnie nauczyli.

Czytaj dalej „Naznaczona: 3 Zresetowana”

Naznaczona: 2 Schwytana

Teraz.

Ramię boli mnie coraz bardziej, a rękę mam zdrętwiałą. Nie mogę nią ruszać, bo kula naruszyła kość. Nie mam przy sobie uzdrawiacza, zresztą to już i tak jest koniec. Jeśli mnie tu nie znajdą, prawdopodobnie wykrwawię się na śmierć. Nie zatamowałam krwawienia z premedytacją. Prawda jest taka, że nie mam już sił uciekać. A może już nie chcę uciekać. Może nadszedł czas, by to wszystko zakończyć. Nie mam do czego wracać ani gdzie skryć. Znowu staję się tą zagubioną dziewczyną na moście. Znowu spadam w przepaść i to on znowu mnie w nią spycha.

Opieram głowę o coś miękkiego za moimi plecami i przymykam powieki. Muszę chwilę odpocząć. Nie pochłania mnie jednak ciemność powiek a otchłani, w którą spadam z mostu.

Czytaj dalej „Naznaczona: 2 Schwytana”

Wpis 43, czyli filmowe i książkowe przepowiednie.

Czasami zamiast iść spać wpadam na szalony pomysł, by obejrzeć jakiś film. Tym razem padło – a jakże, bo czemu nie – na „Contagion – Epidemia strachu” w reżyserii Stevena Soderbergha. A o czym jest sam film? Ano o wirusie, który niczym niewidoczny bohater przemierza świat wzdłuż i wszerz siejąc strach. Coś wam to przypomina?

To nie jest horror, ale po obejrzeniu filmu czułam się nieźle wystraszona. Scenarzysta ma zdolności, za które nie jeden sporo by zapłacił. Filmowe proroctwo obecnej sytuacji daje dużo do myślenia. Szkoda, że wtedy, gdy był wyświetlany nikt nie pomyślał, że pewnego dnia fikcja może stać się prawdą.

Czytaj dalej „Wpis 43, czyli filmowe i książkowe przepowiednie.”

Naznaczona: 1. Narodzona

Teraz

Jeśli zaraz czegoś nie wymyślę, znajdą mnie i zabiją. To tylko kwestia czasu kiedy mnie unicestwią. Zagrażam im, chociaż nigdy nie chciałam mieć wrogów. Nigdy wcześniej ich nie miałam.

Siedzę w jakimś zatęchłym składziku. Odór środków dezynfekujących wypełnia moje nozdrza, szczypie w oczy. Słyszę stukania podeszew na korytarzu. Szukają mnie i wiem, że nie przestaną.

Oddech mam przyspieszony i jestem zmęczona. To wszystko, co wydarzyło się w przeciągu kilku ostatnich godzin, przerosło mnie. Nic nie potoczyło się zgodnie z planem. Zupełnie nic.

Moje prawe ramię naznacza podłużna rana. Nawet nie wiem, kiedy oberwałam. Czy to był Max, a może Viv, zresztą nieważne. Zabiją mnie, bo tak im kazano. Bo on im kazał, zaprogramował jak całą resztę. Pomieszał w głowach.

A zaczęło się tak niewinnie, od słów, w które uwierzyłam, w które wszyscy uwierzyliśmy…

Czytaj dalej „Naznaczona: 1. Narodzona”

Wpis 42, czyli nowa/stara książka.

Od dawna niczego nowego nie wrzucałam na blog, ale od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie pomysł, by wszystkie publikowane książki przenieść tu z Wattpada, uprzednio je poprawiając. Nie wiem, czy nie porywam się z motyką na słońce, ale dziś wrzucam pierwszy rozdział NAZNACZONEJ, histori s-f, której część drugą wciąż piszę.

A o czym jest Naznaczona?

Świat po Wielkiej Wojnie zaczyna się odbudowywać. Rząd Federacji czuwa nad porządkiem przy pomocy tajnej Agencji. Jej żołnierze to armia przywróconych do życia samobójców, maszyn, które nic nie pamiętają i są posłuszne rozkazom Dowódców. Pewnego dnia ktoś się buntuje.

Czytaj dalej „Wpis 42, czyli nowa/stara książka.”

Wpis 41, czyli Koronawirus i Anglia.

Koronawirusem żyje teraz cały świat. Cały świat wprowadza ograniczenia, nakazy, zakazy, by powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. A Anglia idzie jak zawsze własną drogą.

Są tu dwa krany, okna otwierane na zewnątrz, lewostronny ruch, herbata z mlekiem (fee) i mikroskopijne domy. A Borys Johnson ma inne podejście do problemu koronawirusa (tu o tym przeczytasz). Tak w skrócie, zamiast zmniejszać ryzyko zakażenia, mamy się pozarażać, żeby zbudować „odporność stada”. Oczywiście jednostki starsze i bardziej wrażliwe będą jednocześnie chronione. Nie bardzo wiem jak ma to wyglądać w praktyce i szczerze, mimo że nie jestem panikarą, zaczynam bać się o te „chronione jednostki”. Obawiam się, że nie wszyscy będą przestrzegać pozostałych zaleceń wydawanych przez WHO.

Czytaj dalej „Wpis 41, czyli Koronawirus i Anglia.”

Wpis 40, czyli my, Polacy!

Jestem wstrząśnięta, nawet już nie zmieszana. Zwyczajnie zawstydzona i wściekła jednocześnie. Ale chyba najbardziej przebija się przez to zawiedzenie, jak bardzo zawiść i nienawiść ogranicza niektórym z nas widzenie, zaślepia i odbiera rozsądek.

Zginął człowiek, Prezydent Gdańska, szok i niedowierzanie. Scena jak z filmu, który niestety nie jest fikcją. I zamiast chwili refleksji, pokory, przemyśleń – wiadra pomyj i kolejne fale nienawiści. Polak do Polaka, sąsiad do sąsiada…

Ostatnio w rozmowie ze znajomymi powiedziałam, że Polacy potrafią zjednoczyć się w momencie tragedii i to jest nasza siła i nadzieja, że mimo wszelkich wewnętrznych swar potrafimy stanąć ramię w ramię i stać się na nowo jednym silnym narodem. Szkoda, że tylko w obliczu tragedii czy zagrożenia. Dodałam, że chwila, gdy już nawet tragedia nie stanie się wystarczającym powodem, by odłożyć kłótnie na bok, będzie naszym końcem i porażką. To było kilka dni temu. Dziś, gdy zaczęłam czytać wiadomości na Internecie, przeszedł mnie dreszcz. Jestem wieszczką, pomyślałam i szczerze, zrobiło mi się przeogromnie żal nas wszystkich.

Czytaj dalej „Wpis 40, czyli my, Polacy!”

Wpis 39, czyli „List do Śmierci”

Droga Śmierci

Nie dotykaj mnie proszę

Nie zabieraj mnie jeszcze

Nie wysuszaj krwi mojej

Zostaw w płucach powietrze

Pozwól cieszyć się słońcem

Od traw pyłków wciąż kichać

Narzekać, zazdrościć, nie lubić

Do niemożliwego też wzdychać

Pozwól bawić się słowem

Cierpieć ze złamanym sercem

Płakać, śmiać się i kochać

I czerpać z życia najwięcej

Proszę Cię dziś całą sobą

Chcę jeszcze bawić się deszczem

Chcę czuć łzę słoną w ustach

Więc nie zabieraj mnie jeszcze

Z wyrazami szacunku

Ja

Wpis 38, czyli uwielbiam kino!

Czy można być fanką filmów Marvela i DC Comics jednocześnie? Oczywiście:) I cieszę się bardzo, gdy co chwila na zmianę pojawia się nowy film o moich ulubionych superbohaterach. Wprawdzie naczytałam się, że filmy bazujące na komiksowej serii DC schodzą na psy, ale nie zniechęciło mnie to, by wybrać się do kina. Tym razem z przyjemnością wybrałam się na człowieka rybę:) Aquaman, bo o nim mowa, był dokładnie taki, jak się spodziewałam; zabawny, ciekawy i efektowny. Muzyka, odpowiednie ujęcia, efekty specjalne (z 90%), typowy amerykański zarabiacz kasy. Ale właśnie tak miało być. Chciałam rozrywki i ją dostałam. Polecam każdemu, kto oprócz tego, że jest fanem filmowej serii, chce na moment oderwać się od styczniowych chłodów i nie myśleć, tylko zwyczajnie dobrze się bawić;)

Dla mnie 9/10 i już;)