Wpis 21, czyli Czarna Pantera film.

Jestem ogromną fanką serii Avengers. Chłonię wszystko i to po kilka razy. Tony Stark z jego ironicznie  słodkim uśmiechem, Czarna wdowa (wciąż czekam na film o jej historii), Thor, który w krótkich włosach wygląda obłędnie, czy Bucky, mój ulubieniec z Kapitana Ameryki, to tylko niewielka cześć bohaterów umiejących poprawić mi humor, z którymi na ślepo wchodzę w kolejne historie. Aż do pojawienia się Czarnej Pantery. Czytaj dalej „Wpis 21, czyli Czarna Pantera film.”

Wpis 19, czyli powoli, ale do przodu

Mam nadzieję, że święta i Sylwester minęły cudownie. Postanowień mam kilka, a moja lista z roku na rok staje się coraz bardziej pokreślona. No cóż, pewne rzeczy trzeba wykreślić, by w końcu któreś z zamierzonych postanowień osiągnąć!

E-Book, nad którym pracuję już drugi miesiąc, również nabiera kształtów. Myślałam, że to wszystko pójdzie szybciej, ale niestety, im bardziej mi zależy, tym więcej przeszkód staje na mojej drodze. Życie. Czytaj dalej „Wpis 19, czyli powoli, ale do przodu”

Wpis 17, czyli już nie AMSharp.

Przychodzi taki czas, gdy trzeba iść dalej, coś zmienić, coś zacząć lub skończyć. Stagnacja jest tylko stanem przejściowym. Moja właśnie się skończyła. Na początek żegnam się z AMSharp. Była ze mną przez kilka ostatnich lat. To z nią zaczęła się moja przygoda z Wattpadem. Jednak teraz czas przybrać jakieś imię i nazwisko. Padło na ANKĘ NISZTUK. Właśnie pod tym nazwiskiem pojawi się – mam nadzieję jak najszybciej – mój e-book. O moim nowym projekcie napiszę w kolejnym poście. Jestem totalnie podekscytowana i nie mogę doczekać się, aż e-book będzie gotowy. A może i papierowa książka? Trzeba marzyć! I oczywiście te marzenia spełniać.

Wpis 16, czyli ZWOLNIJ!!!

Dawno mnie nie było i zupełnie inaczej wyobrażałam sobie swój powrót na stronę. Wiele się zdarzyło i miałabym o czym pisać, jednak chciałam poczekać na lepszy moment, dogodniejszy czas, wesołe wydarzenie. Miało być to za kilka tygodni, kiedy to oznajmiłabym, czy jedna z moich książek została przyjęta do druku, czy wydaję ją jednak sama. Niestety życie zdecydowało inaczej. A właściwie ja zdecydowałam, po tym, co życie zaserwowało, ponieważ uważam, że nie mogę milczeć. Wręcz milczeć nie powinnam. Czytaj dalej „Wpis 16, czyli ZWOLNIJ!!!”

Wpisz 15, czyli WOŚP

Dwadzieścia pięć lat otwartych serc, wspaniałych gestów i ludzkiego dobra. Byłam dzieckiem, gdy ruszyła cała akcja. Pamiętam zakręcony program z gadającym jak katarynka gościem w żółtej koszuli, czerwonymi oprawkami i hektolitrami energii, która udzieliła się jak widać wszystkim i przetrwała do dziś.
Dlatego szlak mnie trafia, gdy słyszę lub czytam przeróżne głupoty na temat ukrytych intencji, zła, jakie wyrządza akcja, czy promowania wszystkiego co lewicowe. Czytaj dalej „Wpisz 15, czyli WOŚP”

Wpis 14, czyli smutno mi.

Ogólnie nie narzekam. Czasami jest lepiej, czasami gorzej, ale zawsze wychodzę z założenia, że powinnam być wdzięczna za to, co mam. I jestem. Przychodzą jednak takie momenty, że jest mi smutno. Tym razem przyczyna jest prosta — czeka mnie kolejna przeprowadzka. Jak to jest, że jak już myślę, że wszystko dookoła jest względnie poukładane, to BUM! Okazuje się, że to tylko złudzenie. Czytaj dalej „Wpis 14, czyli smutno mi.”

Wpis 13, czyli po jakie licho się zgłaszasz?

Od czasu do czasu, przyznaję się bez bicia, oglądam „ogłupiacze”, by się wyluzować i przestać myśleć. Niestety, zdarza się, że po czymś takim, nachodzą mnie „wnioski”, co mnie nawet z lekka irytuje, bo od tego typu programów nie oczekuję żadnej głębi, za to jak największej porcji oderwania od rzeczywistości;) Czytaj dalej „Wpis 13, czyli po jakie licho się zgłaszasz?”

Wpis 12, czyli Apel!

Apel! (ponadpartyjny i ponad czasowy – bez wskazania konkretnej „władzy”)

Rządzący, rządzący, rządzący mili
Co wyście z nami znowu porobili?
Ci nowi, ci starzy, wielkiej zmiany nie ma
Tam trzęsła, tu się trzęsie pod nogami ziemia
Źle było wtedy, źle jest także teraz
I się rozprzestrzenia jak jasna cholera
Polak Polakowi znowu wilkiem stoi
Już się nikt nikogo w tym kraju nie boi
Nie ma już świętości, bo każdy jest święty
Jeden przez drugiego chce być wniebowzięty
Z innych się śmiejecie, chociaż się nie znacie
Z tej prostej przyczyny, że się nie słuchacie

Posłowie, posłowie, posłowie mili
Otwórzcie oczęta, bo będziecie „byli”
Czy z lewa, czy z prawa, czy z samego środka
Stańcie się jednością, jak nić z kołowrotka
Bo to nie wasz folwark, to jest państwo nasze
A wy tak robicie, jakby było wasz
Zamiast się pogodzić, wyście pokłóceni
A wzajemna niechęć niczego nie zmieni
Ugryźcie się w język dla większego dobra
Zmiana nastawienia bardzo by pomogła
I zamiast pogardy bądźcie wreszcie mili
Byście własnym jadem Polski nie zniszczyli

Polacy, Polacy, Polacy mili
Na co myśmy znowu w kraju pozwolili?
Teraz jest zgrzytanie, teraz jest płacz
Trzeba było dupy ruszyć, a nie teraz bać
Bo ci tam na górze wszyscy tacy sami
Obiecują złote góry, by ludzi omamić
A Polak po szkodzie niby mądry taki
Szkoda, że naiwne zawsze są Polaki
Chociaż tą naiwność można wytłumaczyć
Ciężko decydować, gdy Polska w rozpaczy
Wtedy w każdym słowie widzi się nadzieję
Że w końcu będzie lepiej, że świeżość powieje

Kochani, kochani, kochani moi
Idźmy już bez fochów wszyscy na wybory
Nie liczmy na innych, nie czekajmy cudów
By świat ze swym wścibstwem nie prał naszych brudów
Tego życzmy sobie rodacy przemili
Byśmy raz kolejny mądrzejsi już byli
Byśmy wchodzić w kłótnie dzisiaj już przestali
Razem żeśmy silni, a osobno mali
Ostatnie życzenie już na koniec pieśni
Byśmy doświadczenie z tej lekcji wynieśli.