Naznaczona: 20. Ranny

Alex

Twarde podłoże. To czuję pierwsze. Zimno dźga mnie ze wszystkich stron, wywołując ból. Jest wszędzie i staje się coraz bardziej intensywny. Jakby ktoś czy coś, ściskało moje ciało, chcąc wycisnąć ze mnie krew. I to mrowienie w kończynach.

Chcę otworzyć powieki, ale są ciężkie niczym ołów. Robię głęboki wdech potem drugi i wtedy moich uszu dobiega pikanie, a zaraz po nim głosy.

— Wrócił.

— A ona?

— Patrz.

— Nie możliwe. Ale jak?

O czym oni mówią? Kto wrócił? Kim jest ona? Gdzie ja jestem?

— Podłącz mu Mechanika.

— Jesteś pewien?

— A ty byś chciał tak leżeć bez komunikacji?

— No fakt.

Czytaj dalej „Naznaczona: 20. Ranny”

Naznaczona: 19. Połączeni

Umieram? No tak. To powiedział Max i czemu miałabym mu nie wierzyć. Właściwie, to powinnam się cieszyć. A mimo to wcale się nie cieszę, bo mam świadomość, że Alexowi udało się przeżyć i to ja mu w tym pomogłam. Jedynym pocieszeniem jest to, że przeżył Max, ale świadomość, że chciałam go poświęcić, nie pomaga.

Leżę w szpitalnej sali, a dookoła mnie pikają urządzenia podtrzymujące moje życie. Właściwie nie powinnam już żyć i sama nie rozumiem, czemu wciąż mam świadomość, czemu mogę mówić, widzieć i słyszeć. Po akcji wyglądam jak sito. W pewnym momencie ochrona, która odpierała wszelkie ataki, zniknęła i kule zwyczajnie zaczęły rozszarpywać moje ciało.

Max nie chciał mi pokazać, co ze mnie zostało, ale nie przewidział, że siostra zmieniająca mi opatrunki przywiezie je w błyszczącym, metalowym naczyniu, przez co mogłam zobaczyć dosłownie szczątki mnie. To odrętwienie, z którym się obudziłam to środki przeciwbólowe. Max zwiększył ich dawkę, by zniwelować fizyczny ból. Plusem ich jest to, że nie czuję już bólu, minusem, że nie czuję niczego.

Z odbicia wiem, że nie mam nóg. Jedną musieli amputować chyba do uda, druga do kolana. Z rękoma też coś jest nie tak. Opatrunki są czerwone, więc nie zadziałały żadne uzdrawiacze, co wyrokuje moją rychłą śmierć. Czemu więc śmierć jeszcze nie nadchodzi?

Czytaj dalej „Naznaczona: 19. Połączeni”

Naznaczona: 18. Ranna

Wciąż czuję uderzenia wystrzeliwanych pocisków. Dookoła szaleje burza. Odgłosy walki dochodzą z dołu, a my unosimy się coraz wyżej i wyżej. Już nie chronię własnym ciałem Alexa, mimo że ta myśl wciąż nie daje mi spokoju, obłędnie wręcz krążąc w mojej głowie niczym niewykonany rozkaz.

— Alex! — krzyczę, gdy czyjeś ręce wciągają mnie na pokład powietrznej maszyny.

— Jest cały. — Ktoś mi odpowiada, ale nie rozpoznaję głosu. Nie wiem, kim są ci ludzie i co się dzieje. Walczę z uzależnieniem, jakiemu uległam, gdy Alex wypowiedział znamienne słowo „Aktywacja”. Co za aktywacja? Aktywował mnie? Powoli moje myśli zaczynają wypełniać mi głowę. Moje! Znów moje! Ja, prawdziwa „ja” zepchnięta zostałam gdzieś w zakamarki i to Alex panował nade mną. Dlaczego więc teraz przestał? Czuję, że ponownie jestem sobą. Dziwne uczucie, jakbym wracała po ciężkim treningu.

Nagle tracę siły i osuwam się na podłogę, a powieki opadają, broniąc dostępu do zewnętrznego świata.

Czytaj dalej „Naznaczona: 18. Ranna”

Naznaczona: 17. Uniesiona

Egzekucja. W końcu. To na nią tyle czekałam. Na ten moment, w którym Alex zapłaci za to, co zrobił mojej rodzinie. Czy nie powinnam czuć ulgi? A przynajmniej spokoju? Czy to widok skrępowanego Maxa sprawia, że nie czuję satysfakcji ze śmierci mojego wroga? Czy te uczucia się równoważą, powodując wewnętrzną pustkę?

Przyglądam się Alexowi. Jest poraniony i widać, że są to świeże ślady po przesłuchaniu. Najwyraźniej Streferzy zupełnie nie różnią się od Agencji. Myślę, że oni wszyscy niczym się od siebie nie różnią. Cały Nowy Świat jest zainfekowany. Matko, o czym ja myślę? To nie moje myśli!

— „Słyszysz ich? Widzisz, jak są zakłamani? Gdyby hipokryzja mogła niszczyć ściany, już bylibyśmy wolni”.

— Przestań — szepczę, patrząc na Alexa. To jego myśli, jestem tego pewna. Alex powoli obraca głowę i otwiera oczy. Cała jego twarz jest zakrwawiona, dopiero teraz widzę, że ran jest więcej i są głębokie. Nie byli dla niego mili. I dobrze.

Czytaj dalej „Naznaczona: 17. Uniesiona”

Naznaczona: 16 Skazana

Teraz

Przechodzę przez pięć prób i żadna nie przynosi oczekiwanych rezultatów. W każdej sensory znikają nie przekazując żadnych informacji. Ludzie za szklaną szybą wydają się zdenerwowani. Nie dziwi mnie ich zachowanie. Mają przed sobą twór doskonały i nie umieją go zbadać, dowiedzieć się, kim jestem.

— Chcę rozmawiać z Maxem — mówię podchodząc do dzielącej nas przeszkody. Nikt nie zwraca na mnie uwagi, co wcale mi się nie podoba. Ponownie powtarzam wypowiedziane wcześniej słowa, ale reakcja jest taka sama. Brak reakcji.

Odwracam się do nich plecami i patrzę jakby tu zwrócić na siebie ich uwagę. Pada na materac. Najwyżej nie będę miała na czym spać. Po chwili w moich dłoniach spoczywa kula o średnicy mojego przedramienia. Nawet nie wiedziałam, że mogę łączyć elementy poprzez rozgrzanie ich, a tak właśnie się stało, gdy dwa plastikowe łączniki z materaca, spoczęły w mojej dłoni. Nowa, przydatna umiejętność. Dzięki niej większość plastikowych wsporników przemieniłam w plastikowy, kulisty szkielet.

Nadal jednak nikt nie zwraca na mnie uwagi. Zastanawiam się, co pokazują im te ich monitory i czy może to, co tu robię nie jest aż tak ważne. Odbijam kulą o szklaną ścianę i dopiero wtedy zebrani w sąsiednim pokoju mi się przyglądają.

Czytaj dalej „Naznaczona: 16 Skazana”

Naznaczona: 15 Martwa

Ponownie zaaplikowali mi sensory i tak jak wcześniej zniknęły one z mojego ciała. Jednak nie od razu. Pozwoliłam im przez chwilę krążyć w nim. Tak, pozwoliłam. Ja pozwoliłam. Podobno człowiek każdego dnia uczy się czegoś nowego. Ja czegoś nowego uczę się o sobie w przeciągu minut.

To, co powiedział Max, rozjaśniło mój umysł. Niezniszczalna. Już wiem, co zaaplikował mi Alex. A przynajmniej co to mogło być, bo kiedy wspominał coś o niezniszczalności, były to jedynie luźne myśli, plany, a nie rzeczywiste, namacalne serum, które jeśli płynie w moich żyłach, czyni mnie niepokonaną.

Pytanie tylko czemu Alex wiedząc, że go nienawidzę, że chcę go zabić, chciał uczynić ze mnie kogoś takiego? Czy nie wiedział, że będzie moim celem? Pierwszą osobą, jaką będę chciała unicestwić?

Czytaj dalej „Naznaczona: 15 Martwa”

Naznaczona: 14 Niezniszczalna

Teraz.

Do pomieszczenia wchodzi dwoje ludzi ubranych w białe kombinezony. Patrzą na mnie niepewni, czy czegoś im nie zrobię. Rzecz w tym, że umiem panować nad emocjami, tym bardziej, gdy jeszcze przyświeca mi cel, a mój jest chyba oczywisty. Zabić Alexa.

— Co mam zrobić? — Patrzę wyczekująco. W końcu jeden z przybyszów odzywa się przytłumionym, chropowatym głosem dobiegającym z wnętrza kombinezonu.

— Proszę wyciągnąć rękę.

— Prawą, lewą?

— Obojętne. Musimy zbadać krew.

Robię o co prosi. Podciągam rękaw, a moim oczom ukazuje się coś dziwnego. Mam nowe znaki, ale tylko ja zdaję sobie z nich sprawę. Po przemianie wszyscy otrzymujemy znaki. Za każdym razem, gdy podczas szkolenia podawane zostaje nowe serum. Małe bruzdy na skórze niczym mroźne obrazy, rozciągają się po naszym ciele, tworząc wzory, ścieżki, krajobrazy znaków. Tych na rękach jest więcej. To znaczy, że cokolwiek podał mi Alex, zadziałało i jest we mnie.

Czytaj dalej „Naznaczona: 14 Niezniszczalna”

Naznaczona: 13 Wiedząca

Szłam za Alexem tym samym korytarzem, którym podążałam z panią Cambell i Maxem. Nadal nie wiedziałam, gdzie właściwie jesteśmy.

— Gdzie idziemy? — zapytałam rozglądając się dookoła. — I gdzie jest Max? No i po co nas tu trzymacie?

— Faktycznie działasz jak karabin. Powoli, spokojnie. Niczego przed tobą nie zamierzam ukrywać. Wszystko chcę ci pokazać i wyjaśnić, a myślę, że obrazy bardziej do ciebie przemówią, niż kolejne słowa.

Miał rację.

W końcu, po przejściu tysiąca korytarzy, otwarciu jeszcze większej ilości drzwi, dotarliśmy do wielkiego pomieszczenia ze szklanymi drzwiami. Wielkie wahadłowce otwierały się tylko po wpisaniu jakiegoś kodu. Alex go znał, bo po chwili byliśmy w środku. Biała, sterylna sala przypominała tą, w której się obudziłam, a potem tysiące igieł wbiło się w moje ciało. Przeszedł mnie dreszcz. To była ta sala. W lewym rogu znajdował się stół. Długi na trzy metry, ze zwisającymi po bokach pasami. Jego widok przywrócił wspomnienie bólu, jakiego doświadczyłam.

Czytaj dalej „Naznaczona: 13 Wiedząca”

Naznaczona: 12 Wyjątkowa

Teraz.

— Czyli to Streferzy. I to z nimi się dogadałeś. Czemu mi nie powiedziałeś?

— Bo nie wiedziałem do ostatniej chwili, że tak to się skończy. Kiedy Alex cię rozpracował chciałem ci powiedzieć, ale wciąż była nadzieja, że nas stamtąd wyciągnę.

— Pozwoliłeś mi wierzyć, że ciebie rozpracował pierwszego! — Jestem zła. Tak bardzo się o niego bałam a on grał, udawał, nawet przede mną.

— Nie miałem czasu. Zrozum. To się działo za szybko. Musiałaś uwierzyć, że mnie dopadł. Tylko tak mogłem cię uratować.

— Pozwalając na zresetowanie mnie?

— Chciałem podmienić serum. — Wpatruje się we mnie tak intensywnie, jakby samym spojrzeniem chciał mi wszystko wyjaśnić.

— A nie pomyślałeś, co by się stało, gdyby ci się nie udało?

— To byłby tylko reset.

Czytaj dalej „Naznaczona: 12 Wyjątkowa”

Naznaczona: 11 Srebrna

W końcu poszliśmy się umyć. Ja asekuracyjnie dwie kabiny dalej. Max skończył wcześniej i gdy wyszłam, stał już na wpół ubrany przed wskazaną przez pannę Cambell szafką. Musiałam przyznać, że robił wrażenie. Wprawdzie czarny kolor jeszcze bardziej wysysał z niego kilogramy, ale i wyostrzył jego rysy, nadawał mu tajemniczości i groźnego wyglądu. Ale tylko wtedy, gdy był zamyślony. Gdy tylko mnie zobaczył, jego oczy ożyły i stał przede mną drażniący nastolatek.

— No proszę, do twarzy ci w czarnym — rzuciłam otwierając swoją szafkę.

— Tobie też będzie. Szczególnie z twoimi oczami.

— Matko, czy nie mógłbyś wysilić się na coś bardziej oryginalnego? — Ostentacyjnie wzniosłam oczy ku górze i zabrałam czarną stertę ubrań. Wróciłam do kabiny, żeby się przebrać. Standardowy zestaw szpiega, tak pomyślałam o ubraniach, gdy je zobaczyłam. Rurki, koszulka bez rękawów i kurtka. Oczywiście wojskowe buty. No po prostu krzyk mody.

Czytaj dalej „Naznaczona: 11 Srebrna”