Naznaczona: 15 Martwa

Ponownie zaaplikowali mi sensory i tak jak wcześniej zniknęły one z mojego ciała. Jednak nie od razu. Pozwoliłam im przez chwilę krążyć w nim. Tak, pozwoliłam. Ja pozwoliłam. Podobno człowiek każdego dnia uczy się czegoś nowego. Ja czegoś nowego uczę się o sobie w przeciągu minut.

To, co powiedział Max, rozjaśniło mój umysł. Niezniszczalna. Już wiem, co zaaplikował mi Alex. A przynajmniej co to mogło być, bo kiedy wspominał coś o niezniszczalności, były to jedynie luźne myśli, plany, a nie rzeczywiste, namacalne serum, które jeśli płynie w moich żyłach, czyni mnie niepokonaną.

Pytanie tylko czemu Alex wiedząc, że go nienawidzę, że chcę go zabić, chciał uczynić ze mnie kogoś takiego? Czy nie wiedział, że będzie moim celem? Pierwszą osobą, jaką będę chciała unicestwić?

Czytaj dalej „Naznaczona: 15 Martwa”

Naznaczona: 14 Niezniszczalna

Teraz.

Do pomieszczenia wchodzi dwoje ludzi ubranych w białe kombinezony. Patrzą na mnie niepewni, czy czegoś im nie zrobię. Rzecz w tym, że umiem panować nad emocjami, tym bardziej, gdy jeszcze przyświeca mi cel, a mój jest chyba oczywisty. Zabić Alexa.

— Co mam zrobić? — Patrzę wyczekująco. W końcu jeden z przybyszów odzywa się przytłumionym, chropowatym głosem dobiegającym z wnętrza kombinezonu.

— Proszę wyciągnąć rękę.

— Prawą, lewą?

— Obojętne. Musimy zbadać krew.

Robię o co prosi. Podciągam rękaw, a moim oczom ukazuje się coś dziwnego. Mam nowe znaki, ale tylko ja zdaję sobie z nich sprawę. Po przemianie wszyscy otrzymujemy znaki. Za każdym razem, gdy podczas szkolenia podawane zostaje nowe serum. Małe bruzdy na skórze niczym mroźne obrazy, rozciągają się po naszym ciele, tworząc wzory, ścieżki, krajobrazy znaków. Tych na rękach jest więcej. To znaczy, że cokolwiek podał mi Alex, zadziałało i jest we mnie.

Czytaj dalej „Naznaczona: 14 Niezniszczalna”

Naznaczona: 13 Wiedząca

Szłam za Alexem tym samym korytarzem, którym podążałam z panią Cambell i Maxem. Nadal nie wiedziałam, gdzie właściwie jesteśmy.

— Gdzie idziemy? — zapytałam rozglądając się dookoła. — I gdzie jest Max? No i po co nas tu trzymacie?

— Faktycznie działasz jak karabin. Powoli, spokojnie. Niczego przed tobą nie zamierzam ukrywać. Wszystko chcę ci pokazać i wyjaśnić, a myślę, że obrazy bardziej do ciebie przemówią, niż kolejne słowa.

Miał rację.

W końcu, po przejściu tysiąca korytarzy, otwarciu jeszcze większej ilości drzwi, dotarliśmy do wielkiego pomieszczenia ze szklanymi drzwiami. Wielkie wahadłowce otwierały się tylko po wpisaniu jakiegoś kodu. Alex go znał, bo po chwili byliśmy w środku. Biała, sterylna sala przypominała tą, w której się obudziłam, a potem tysiące igieł wbiło się w moje ciało. Przeszedł mnie dreszcz. To była ta sala. W lewym rogu znajdował się stół. Długi na trzy metry, ze zwisającymi po bokach pasami. Jego widok przywrócił wspomnienie bólu, jakiego doświadczyłam.

Czytaj dalej „Naznaczona: 13 Wiedząca”

Naznaczona: 12 Wyjątkowa

Teraz.

— Czyli to Streferzy. I to z nimi się dogadałeś. Czemu mi nie powiedziałeś?

— Bo nie wiedziałem do ostatniej chwili, że tak to się skończy. Kiedy Alex cię rozpracował chciałem ci powiedzieć, ale wciąż była nadzieja, że nas stamtąd wyciągnę.

— Pozwoliłeś mi wierzyć, że ciebie rozpracował pierwszego! — Jestem zła. Tak bardzo się o niego bałam a on grał, udawał, nawet przede mną.

— Nie miałem czasu. Zrozum. To się działo za szybko. Musiałaś uwierzyć, że mnie dopadł. Tylko tak mogłem cię uratować.

— Pozwalając na zresetowanie mnie?

— Chciałem podmienić serum. — Wpatruje się we mnie tak intensywnie, jakby samym spojrzeniem chciał mi wszystko wyjaśnić.

— A nie pomyślałeś, co by się stało, gdyby ci się nie udało?

— To byłby tylko reset.

Czytaj dalej „Naznaczona: 12 Wyjątkowa”

Naznaczona: 11 Srebrna

W końcu poszliśmy się umyć. Ja asekuracyjnie dwie kabiny dalej. Max skończył wcześniej i gdy wyszłam, stał już na wpół ubrany przed wskazaną przez pannę Cambell szafką. Musiałam przyznać, że robił wrażenie. Wprawdzie czarny kolor jeszcze bardziej wysysał z niego kilogramy, ale i wyostrzył jego rysy, nadawał mu tajemniczości i groźnego wyglądu. Ale tylko wtedy, gdy był zamyślony. Gdy tylko mnie zobaczył, jego oczy ożyły i stał przede mną drażniący nastolatek.

— No proszę, do twarzy ci w czarnym — rzuciłam otwierając swoją szafkę.

— Tobie też będzie. Szczególnie z twoimi oczami.

— Matko, czy nie mógłbyś wysilić się na coś bardziej oryginalnego? — Ostentacyjnie wzniosłam oczy ku górze i zabrałam czarną stertę ubrań. Wróciłam do kabiny, żeby się przebrać. Standardowy zestaw szpiega, tak pomyślałam o ubraniach, gdy je zobaczyłam. Rurki, koszulka bez rękawów i kurtka. Oczywiście wojskowe buty. No po prostu krzyk mody.

Czytaj dalej „Naznaczona: 11 Srebrna”

Naznaczona: 10 Zaskoczona

Teraz.

— Kiedyś nie miałeś problemu z wysławianiem się. Co się zmieniło? — rzucam wpatrując się w niego. Do tej pory myślałam, że mnie uratował. Teraz sama nie wiem, co mam myśleć.

— Pytaj — odpowiada w końcu. Ma zmieniony głos. Obcy.

— Pytaj? — powtarzam za nim nie kryjąc rozczarowania. Nie tego się spodziewałam. I co w ogóle ma znaczyć to całe „pytaj”? Czy nie powinniśmy teraz siedzieć i omawiać wszystko, co się wydarzyło? Czy nie powinien opowiedzieć mi o tym miejscu, o ludziach, którym zawdzięczamy życie? Jakim cudem nie zostałam zresetowana i co najważniejsze, jak udało się mu do tego wszystkiego doprowadzić? Czy nie powinien cieszyć się na mój widok? Przytulać i całować? I czy to wszystko nie powinno wydarzyć się w jakimś normalnym miejscu, a nie w oszklonej sali, gdzie czuję się jak obiekt, któremu wszyscy się przyglądają?

Pytaj? Poważnie Max? Mam cię o to wszystko zapytać? Dlaczego sam mi tego nie powiesz?! Dlaczego to ja mam ciągnąć cię za język? To jedno słowo i sposób, w jaki je wypowiada odbiera mi wszelkie nadzieje, że wszystko, przez co przeszliśmy właśnie dobiegło końca. Bo to miał być koniec. Koniec piekła w Agencji albo koniec naszego życia.

Czytaj dalej „Naznaczona: 10 Zaskoczona”

Naznaczona: 9 Wściekła

— Wypuśćcie mnie! Natychmiast! — wrzeszczę i coraz mocniej uderzam dłońmi w szklaną taflę, a ona zaczyna drżeć. Robię krok do tyłu zaskoczona tym, co się stało. Przecież to szyba grubości ściany. Specjalnie wzmocniona, a zadrżała pod naporem moich dłoni. Wszystkie oczy są nadal skupione na mnie, ale już na żadnej z twarzy nie gości ciekawość, tylko przerażenie. Dean mówi coś do blondynki, a ta kręci głową. Nie chce się na coś zgodzić. Jednak Dean nie ustępuje, tak jak i ja nie zamierzam ustąpić.

— Natychmiast mnie stąd wypuśćcie albo rozwalę wam tu wszystko w drobny mak, słyszycie?! I nikt mnie nie powstrzyma, rozumiecie?! Nikt!

Czuję jak wypełnia mnie energia, siła, która pozwoli mi na spełnienie mojej groźby. Ciepło rozlewa się po moim ciele. Czuję jak dopływa do koniuszków palców, a te same suną wprost ku szybie. Moje paznokcie… Ich widok sprawia, że cofam dłoń. Są całe srebrne.

Czytaj dalej „Naznaczona: 9 Wściekła”

Naznaczona: 8 Przemieniona

Dwa lata wcześniej.

Kiedy obudziłam się w białej, sterylnej sali, pomyślałam, że to czyściec. Piekło wyglądałoby chyba inaczej. Na niebo nie zasłużyłam. W końcu bez względu jak to się skończyło, chciałam odebrać sobie życie. Leżałam nago na czymś twardym i chłodnym. Prawie naga, bo przykrywało mnie papierowe białe prześcieradło. Chciałam wstać, ale coś nie pozwalało mi się ruszyć. Jakieś pasy przytrzymywały mnie unieruchamiając ręce i nogi. To z pewnością nie był czyściec. To musiało być jednak piekło. Zaczęłam wierzgać, szamotać się, w końcu krzyczeć, ale nic się nie działo, nikt się nie pojawiał. A gdy w końcu moja walka odebrała mi siły, zamknęłam oczy i czekałam na to, co miało się wydarzyć.

— Nie bój się. Jestem Alex i będę się tobą opiekował. — Tego głosu miałam nigdy nie zapomnieć. — To, co się zaraz wydarzy nie będzie długo trwało. Potem będzie już tylko lepiej.

Czytaj dalej „Naznaczona: 8 Przemieniona”

Naznaczona: 7 Zamknięta

Ktoś do nas podbiega i czuję jak czyjeś dłonie powalają mnie na ziemię. Ktoś łapie mnie za ręce, ktoś za nogi. Coś zgrzyta i czuję kajdanki na nadgarstkach i kostkach.

— Co wy robicie — krzyczę, ale coś miękkiego knebluje mi usta, odcina dopływ powietrza. Wierzgam, szarpię, ale to nie pomaga. Nagle świat zaczyna wirować, a moje ciało wiotczeje. Słyszę tylko głosy, samej nie będąc w stanie się odezwać.

— Szybko wam poszło. — Kobiecy głos pojawia się z prawej strony. — Chyba nie jest taka wyjątkowa, jak mówił o niej Max. — Powątpiewanie w jej głosie sprawia, że czuję do niej niechęć.

— Nie lekceważyłbym jej — odpowiada jej Dean i zaskakuje mnie tym samym. Odkąd się poznaliśmy wiem, że mną gardzi. Spodziewałam się, że prędzej podzieli się tą wzgardą ze swoimi towarzyszami. On jest jednak mądrzejszy. On ich przede mną ostrzega.

Czytaj dalej „Naznaczona: 7 Zamknięta”

Naznaczona: 6 Opanowana

Dean zatrzymuje się za najbliższym rogiem budynku. Równo przystrzyżony trawnik nie pozostawia złudzeń. Za murami Agencji wszystko musi wyglądać idealnie. Ten, kto znajdzie rano wgniecione ślady po pojeździe, będzie przerażony. Kary za brak porządku są kosztowne, łącznie z groźbą zatrzymania. Część mnie współczuje sprzątaczowi, który za to odpowie, część każe skupić się na zadaniu. Wiem, co powinnam zrobić. Nauczyli mnie tego. Wielu rzeczy mnie nauczyli.

— Mam nadzieję, że wiesz, co robisz — rzuca Dean. Jest zdenerwowany, ale i tak nieźle sobie radzi ze stresem. Większość ludzi zrobiłaby pod siebie, wiedząc, że żołnierze Agencji siedzą im na ogonie. Może dlatego też nie spodziewa się mojego uderzenia. Trafiam w odpowiednie miejsce na szyi i natychmiast Dean traci przytomność, a jego głowa opada na bok.

— Wiem — odpowiadam, mimo że on już mnie nie słyszy. Działam jak maszyna. Po wcześniejszej dezorientacji nie ma śladu. Mam cel. W końcu Dean musi wrócić do dziewczyny.

Czytaj dalej „Naznaczona: 6 Opanowana”