Wpis 27, czyli operacja się udała, tylko pacjent zmarł.

Jestem zła. Nawet bardzo. I zawiedziona. Ale od początku.

Czasami angażujemy się w pewne sprawy i gdy coś się nam nie udaje, jest nam zwyczajnie przykro. I pewnie ze mną też by tak było, ale… ale nie, mi nie jest tylko przykro, ponieważ to co sobie założyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Mało tego, tak się rozpędziłam, że nie spodziewałam się, iż uderzę głową w mur i się na nim roztrzaskam. A niestety tak się stało. I właśnie to boli jeszcze bardziej. Powiedzenie “operacja się udała, tylko pacjent zmarł” mogę przemienić na “akcja z zakrętkami się udała, tylko do cholery nie ma jak ich przetransportować!” To się nazywa chichot losu. Albo raczej rechot. Czytaj dalej „Wpis 27, czyli operacja się udała, tylko pacjent zmarł.”

Wpis 26, czyli Tomb Raider: kobieta z jajami;)

Fani Angeliny Jolie mogą być lekko zawiedzeni, bo nowa Lara Croft nie posiada aż tak imponującego biustu (albo jeśli spojrzeć za kulisy, specjalnego kombinezonu jeszcze bardziej go uwydatniającego). Nie patrzy na wszystkich z lekką wyższością i nie jest tak monumentalnie piękna. Jest za to bardziej realna, dziewczęca, ludzka i … dla mnie idealna. No cóż, nie poradzę nic na to, że bardzo lubię aktorkę, która wciela się w najnowszym filmie norweskiego reżysera, Roara Uthauga, w postać Lary Croft. Alicię Vikander, bo o niej mowa, po raz pierwszy zobaczyłam w filmie „Kryptonim U.N.C.L.E.” i natychmiast ją polubiłam. W “Tomb Raider” również nie zawodzi, a sam film jest na poziomie, którego nie spodziewałam się raczej po – jak błędnie wcześniej myślałam – odgrzewanym grobowcu. Grobowiec nie jest również przesmażony. Czytaj dalej „Wpis 26, czyli Tomb Raider: kobieta z jajami;)”

Wpis 25, czyli MOBI i ePub już dostępne;)

Udało się je w końcu dodać, ale nie obyło się bez problemów. Pliki są do ściągnięcia, a żeby je odtworzyć dobrze mieć odpowiednie do tego program. Na komórkę ściągnęłam sobie eReader Prestigo i dzięki niemu otwieram je bez problemów. Jeśli macie jakiekolwiek problemy z plikami, dajcie znać. Postaram się pomóc. No nic, a teraz zapraszam do czytania i komentowania. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. I dziękuję wszystkim, którzy udostępnili link do książki. Mam nadzieję, że będzie nas tu jak najwięcej😉

Wpis 24, czyli e-book już gotowy!

Udało się! E-book już na stronie. Cieszy mnie to przeogromnie. To takie pierwsze koty za płoty, bo to mój pierwszy e-book. Mam nadzieję, że się spodoba i przyniesie zamierzony cel, czyli pomoże zebrać Lence, której historię możecie poznać TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ, sumę pieniążków, którą rodzice dodadzą do puli potrzebnej, by sfinansować kolejną serię operacji. Prawda jest jednak taka, że bez Was się nie uda. Niestety nie jestem w stanie sama wypromować książki. Dlatego bardzo Was proszę, nagłaśniajcie tę akcję, gdzie się da. Im więcej osób przeczyta e-booka, tym większa szansa, że znajdą się wśród nich ci, którzy będą chcieli pomóc. Bez waszego wsparcia nie będzie to możliwe.

Na początek zamieszczam książkę w formacie PDF, ale już niedługo pojawi się wersja MOBI i ePub, jak było w planach od początku.

Dzielcie się swoimi uwagami, bym mogła usprawnić cały system, wszakże to pierwsza moja taka akcja charytatywna. Z góry dziękuję i do zobaczenia na końcu książki😉

Wpis 23, czyli odliczam dni!

Wszystko wysłane i pozostaje mi tylko czekać. Trwało to zbyt długo, ale jestem przeszczęśliwa, że pozostało zaledwie kilka dni i e-book dla Lenki będzie gotowy. Mam nadzieję, że dokładnie taki, jak go sobie wyobraziłam. W trzech wersjach zostanie zamieszczony na blogu. Każdy, kto będzie chciał, będzie go mógł pobrać. Mam nadzieję, że apel w nim zawarty, również trafi na podatny grunt.

Przygotowanie e-booka zajmuje czas. Samo napisanie książki jest tylko początkiem. Nie zdawałam sobie z tego sprawy, póki nie zaczęłam całego przedsięwzięcia. To niesamowite, ale przeglądałam tekst tysiące razy, a mimo to za każdym razem znajdowałam coś do poprawy. Gdy uznałam, że tekst jest już doskonały, postanowiłam znaleźć kogoś, kto profesjonalnie miał zając się korektą i zredagowaniem całości. I tu pojawiły się pierwsze schody. Czytaj dalej „Wpis 23, czyli odliczam dni!”